wtorek, 22 listopada 2011

Tragedia pralki i wielu aktach

Jeśli ktoś myśli o zmianie fachu, chce zawodu z perspektywa i prestiżem to polecam zostanie naparwaiczem pralek. Nasza pralka szaleje. Niby działa, ale skacze jak słonica w rui i czasem wypuszcza górą pianę. Postanowiłam wezwać poleconego przez teściową fachowca. Ponoć jest dobry i sprawdzony.

Akt I Piątek godzina 16
- Dzień dobry ( krótko skąd dzwonię i z jaką sprawą) Czy mógłby pan przejechać do pralki?
- Eeee to niech pani po weekendzie zadzwoni, bo teraz nie wiem co będzie.

Akt II Poniedziałek godzina 15
- Dzień dobry ja w sprawie pralki ( tu następuje przypomnienie sprawy)
- To rano niech pani zadzwoni to się jakoś umówimy.

Akt III Wtorek godzina 10:00
- (przedstawiam sprawę)
- A ja teraz nie mogę rozmowa bo jadę, za kwadransik pani przedzwoni

Akt IV Wtorek 11:00
- To znowu ja, w sprawie pralki
- To ja dziś o 13 będę
- Wychodzę po córkę, czy może być 14?
- A tak, to jakoś po południu będę....

Pędzę z zakupów żeby być na tą 14. Czekam. I nic. Czekam.

Akt V Wtorek godzina 17:30
- Przepraszam, zdaje się że byliśmy umówieni do pralki...
- No tak, pamiętam, pamiętam, to ja później przyjadę, wieczorkiem tak...

Nie przyjechał.

Akt VI CIĄG DALSZY NASTĄPI Jutro rano

Synu. Olej studia* Olej doktoraty. Olej arytmetykę i Sokratesa. Naprawiaj pralki. Będziesz miał wolny zawód, możliwość olewania ludzi i 50 zł za pół godziny roboty.
(* No dobra, zrób co chcesz hobbistycznie, ale pamiętaj jakby co zawsze istnieją pralki)



A oto syn. Bez większego związku z tematem pralki ale jest świetny i rośnie to się chwalę ;-P




3 komentarze:

Magda pisze...

żeby się jeszcze tak pralki często psuły to można by dorobić, ale chyba lepiej zostać doktorem, taki tez może olewać ;))

Minerwa pisze...

Wiesz, ja to znam z drugiej strony - przez wieki całe (długo studiował, bo kończył dwa kierunki na dwóch różnych uczelniach)naprawą pralek parał się mój brat. Co się nieraz naklął na zmieniających decyzje i terminy klientów, tego by na wołowej skórze nie spisał.

monika mimo-za pisze...

Jaki fajny mały facecik:)
Miałaś po prostu pecha że traił Ci się taki fachowiec od pralek (podkreśl to wężykiem, wężykiem;).

Prześlij komentarz