Akt I Piątek godzina 16
- Dzień dobry ( krótko skąd dzwonię i z jaką sprawą) Czy mógłby pan przejechać do pralki?
- Eeee to niech pani po weekendzie zadzwoni, bo teraz nie wiem co będzie.
Akt II Poniedziałek godzina 15
- Dzień dobry ja w sprawie pralki ( tu następuje przypomnienie sprawy)
- To rano niech pani zadzwoni to się jakoś umówimy.
Akt III Wtorek godzina 10:00
- (przedstawiam sprawę)
- A ja teraz nie mogę rozmowa bo jadę, za kwadransik pani przedzwoni
Akt IV Wtorek 11:00
- To znowu ja, w sprawie pralki
- To ja dziś o 13 będę
- Wychodzę po córkę, czy może być 14?
- A tak, to jakoś po południu będę....
Pędzę z zakupów żeby być na tą 14. Czekam. I nic. Czekam.
Akt V Wtorek godzina 17:30
- Przepraszam, zdaje się że byliśmy umówieni do pralki...
- No tak, pamiętam, pamiętam, to ja później przyjadę, wieczorkiem tak...
Nie przyjechał.
Akt VI CIĄG DALSZY NASTĄPI Jutro rano
Synu. Olej studia* Olej doktoraty. Olej arytmetykę i Sokratesa. Naprawiaj pralki. Będziesz miał wolny zawód, możliwość olewania ludzi i 50 zł za pół godziny roboty.
(* No dobra, zrób co chcesz hobbistycznie, ale pamiętaj jakby co zawsze istnieją pralki)
A oto syn. Bez większego związku z tematem pralki ale jest świetny i rośnie to się chwalę ;-P
3 komentarze:
żeby się jeszcze tak pralki często psuły to można by dorobić, ale chyba lepiej zostać doktorem, taki tez może olewać ;))
Wiesz, ja to znam z drugiej strony - przez wieki całe (długo studiował, bo kończył dwa kierunki na dwóch różnych uczelniach)naprawą pralek parał się mój brat. Co się nieraz naklął na zmieniających decyzje i terminy klientów, tego by na wołowej skórze nie spisał.
Jaki fajny mały facecik:)
Miałaś po prostu pecha że traił Ci się taki fachowiec od pralek (podkreśl to wężykiem, wężykiem;).
Prześlij komentarz