Osoby, które mnie znają prywatnie wiedzą, że jestem bardzo bardzo daleka od jakichkolwiek przejawów faszyzmu i rasizmu. Podpisałam się pod akcją „Tęsknię za tobą Żydzie”, byłam na wolontariacie w Afryce. Szanuję inne kultury i religie. Niedawno przeczytałam w jakimś felietonie, że trudno jest szanować innych, jeżeli nie szanuje się siebie.
Tylko nie mogę pojąć dlaczego w Polsce nie wolno zorganizować z okazji 11 listopada marszu patriotycznego - dlaczego nie można na niego iść i nie ryzykować dostania cegłówką od bandy anarchistów. Nie wiem czy gdybym mieszkała w Warszawie miałabym odwagę iść na niego z Natalką i Mikołajem. W głowie mi się nie mieści żeby musieć się bać iść na legalną demonstrację z okazji Święta Niepodległości. Żeby nie być wyzwana od faszystów czy pobita. Czy ktoś sobie wyobraża że w USA 4 lipca - legalna demonstracja z okazji Dnia Niepodległości jest blokowana przez anarchistów? Ja sobie nie wyobrażam. Demonstracja jest legalna - kto ma potrzebę idzie, kto nie - zostaje w domu, śpi, idzie na pizzę albo spacer. Na tym chyba polega tolerancja, nie?
Patriotyzm, przywiązanie do idei i symboli narodowych i faszyzm to nie jest to samo. Różnica jest ogromna. Samo porównanie jest nadużyciem. Solidarność z osobami używającymi tego samego języka i kodu kulturowego jest czymś biologicznie naturalnym. Zdrowym. To jest mój kraj, moje plemię. Całkiem sporo osób oddało życie, żeby jego tożsamość kulturowa mogła istnieć. Szanuję to.
I ta cudowna „tolerancja” o którą walczy kontr-marsz. Te otwarte umysły, przy których nie wolno słowa powiedzieć na prawach osób homoseksualnych, a jeżeli usłyszą, że ktoś katolik albo na flagę nie szcza to jest od razu nazwany narodowcem i faszystą. Mam gdzieś taką tolerancję.
W zeszłym roku byłam na tyle naiwna, że sądziłam że „różowemu marszowi” chodzi tylko o to żeby Polska była tolerancyjna i różnorodna. Ale kilka dni temu wpadł mi w ręce artykuł Wybiórczej gdzie jakiś na-łkowiec twierdził że patriotyzm jako taki jest zły, jest XIX wiecznym reliktem i w zasadzie niewiele różni się od faszyzmu. Obraża mnie to jako Polaka i jest tak durne, że obraża mój intelekt. To są ideały Róży Luksemburg. Stwórzmy wielki szczęśliwy kraj gdzie będzie panowała wolność równość i braterstwo. A komu się nie podoba to do dołu z wapnem. W Rosji, Kambodży i kilku innych miejscach już próbowano. Wyszło jak wyszło. Jak to pięknie na ten temat pisze Kaczmarski
Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? - Usuńcie przeszkody -
Narody, narody, narody!
( Limeryk o Narodach - Polecam serdecznie piosenkę)
Nie jestem specjalną fanką Młodzieży Wszechpolskiej ani ONR. Traktuje ich jak skrajności, które podobnie jak Zieloni, czy feministki od manify, póki nie łamią prawa, mogą sobie demonstrować co chcą. Pewnie gdybym żyła w dwudziestoleciu międzywojennym to sympatyzowałabym raczej z Marszałkiem niż z Dmowskim, ale porównanie go do faszystów uważam ze grubą przesadę.
I jeszcze jedna kwestia. Odwieczne polskie pytanie: Kto za tym stoi. Zamiast popatrzeć na idę marszu rozgrzebuje się czy w kręgach organizatorów nie ma jakiś idiotów, którzy sympatyzują z przestępcami z Red Watcha ( notabene lewicowa odmiana tej strony też istnieje, ale Wybiórcza o niej nie pisuje).
Może powiem tak, na temat tego „kto za tym stoi”. Jakiś czas temu zbierano petycję pod ustawą o zaostrzeniu kar za znęcanie się nad zwierzętami. Była to inicjatywa raczej lewej strony i wiele organizacji np. feministycznych ją wsparło. I nie kwękałam wtedy, ze stoi za tym lewactwo ( słowo obraźliwe jak faszyzm) ale podpisałam i propagowałam. Bo idea była słuszna i dobra. Więc może Kolorowa Elyta powinna wziąć flagę ( nie tęczową, a biało - czarowną) i się przyłączyć? Żeby pokazać, że to też jest ich Polska. No chyba że spadkobierców Róży Luksemburg i Trockiego taki sztandar w łapki parzy. A potem jak to ostatnio czytałam postępowa dyrektorka zabrania uczniom śpiewania hymnu polskiego na akademii. Bo nie może znieść tego patosu. Prawie jak z Żeromskiego.
I jak to słusznie ktoś znajomy zauważył na FB ; strona narodowa co roku robi się bardziej cywilizowana, strona anty coraz bardziej agresywna.
Sposób przedstawiania obu grup jest taki, że ręce opadają. Wywiady ze światłymi artystami i nauczycielami naprzeciwko dwóch kiboli. Znam kilka osób która wybrały się na demonstrację po stronie biało czerwonej i kibolami nie są. Z relacji Marty odwiedziłam się, było bardzo fajnie. Nie faszystowsko. Były rodziny, nawet murzyn ( przepraszam afro-polak) na wózku inwalidzkim z szalikiem w barwach polskiej flagi. I że na 20 tyś osób znalazło 200 chuliganów to trzeba cały marsz nazwać faszystowski i nacjonalistyczny. A do tego niemieccy anarchiści leją policję. Kilkuset zamaskowanych anty-faszystów aresztowano. Chichot historii - Niemcy nas bronią przed faszyzmem. Ręce opadają.
Zdjęcie by Marta.

A ta piosenka znaleziona przez Kocura. Ode mnie z dedykacją dla osób z antify.
I rysunek, który mnie rozbawił.
8 komentarze:
Jak się pewnie domyślasz, byliśmy z Arthurem na tym marszu. Na rozróby na Placu Konstytucji spóźniliśmy się, na zadymę na Placu Na Rozdrożu nie zostaliśmy, bo tak czuliśmy, że coś się będzie działo.
Nie, Chomiczka nie wzięliśmy. Aczkolwiek było kilka rodzin z wózkami. Najfajniejszy transparent był w pastelowych kolorach i głosił: "Tu idą dziecioroby".
Dla mnie najfajniejsza była starsza pani w moherowym berecie, która jak zauważyła, że się przyglądam jej nakryciu głowy, uśmiechnęła się do mnie szelmowsko i puściła oko.
Długo by pisać, jak było i co było - jak chcesz, zajrzyj do nas na Kosioł - http://www.twoj.net/viewtopic.php?f=110&t=2660&start=2160 tam Arthur opisuje wszystko szczegółowo i w kolorach.
Naści jeszcze jeden obrazek:
[img]http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201111/1321141174_by_Kerian_500.jpg[/img]
Bardzo trafnie oddaje istotę problemu. Zaprawdę bowiem czytać/oglądać relacje w pewnych mediach i jednocześnie mieć w pamięci to, w czym się uczestniczyło, to się można nabawić schizofrenii.
Zapomniałaś wspomnieć o Che i Mao. A mistrz Ziemkiewicz wymieniał.
I w tej sytuacji pozostaje mi zapewnić, że nie będę więcej kalać tego patriotycznego bloga swoją lewacką postawą.
Następna patriotyczna impreza ONR - blokada marszu równości. Zapraszamy, żeby lepiej wypełniać patriotyczny obowiązek należy wcześniej potrenować rzucanie kamieniami w cel ruchomy.
Arian (Porozumienie 11 listopada, warszawska akcja antyfaszystowska)
Blokować marszu równości nie będę - bo blokowanie manifestacji niezgodnej z moimi poglądami, ale legalnej uważam, za łamanie zasad demokracji. Te zasady obowiązują w obie strony.
Mam tylko prośbę, po starej znajomości, jak w listopadzie będę na marszu razem z młodymi omijaj mi dzieci rzucając kamieniami. Ja wiem, że Mao, równość i we wszystkich powinny pójść, że młode faszystowskie węże itd, ale byś zrobiła wyjątek, co? (-;
Ja wiem, że gazeta polska i kilka innych prawdziwie polskich mediów donosiło inaczej, ale weź może zobacz, kto i gdzie rzucał kamieniami.
zresztą, może zobaczysz, jeśli naprawdę na ten marsz pójdziesz. Na razie nie widzę sensu dyskusji z kimś, kto wprawdzie nie był, ale jak było opowie, bo wszystko wie z prasy.
Wiedzę jak było opieram na relacjach 4 osobnych grup znajomych które były. Są to osoby rozsądne, które o faszyzm ani rasizm nie podejrzewam. I są bardziej wiarygodne niż TVN - i ich relacje jakoś się pokrywają. Gazety Polskiej czy czytam, ale Uwarzam Rze tak. I Ziemkiewicza też, chociaż nie w 100% się zgadzam z nim.
I nie wiem w czym problem. Moi przyjaciele czytają Wprost, Politykę i Wyborczą i nie widzę w tym problemu. Ba, oni w moich gazetach też nie. Może powinnaś przedefilować pojęcie tolerancji jako terminu który należy się TYLKO takim jak my, nowoczesnym i postępowym.
Ps. Gazeta Polska - nazwy gazet dużą literą (-; Neobolszewizm nie zwalnia z zasad pisowni.
Droga Arian.
Lab mogło na MN nie być, ale Minerwa była i ja byłem. I wiem też, co miały wspólnego z rzeczywistością relacje postępowych mediów.
Ze szczególnym uwzględnieniem Tefałeny, która pokazała (kreską na zdjęciu satelitarnym) trasę, którą przeszedł Marsz, najkrótszą drogą z Pl.Konstytucji na Pl.Na Rozdrożu - i nikt mi nie powie, że nie wiedzieli, że to nieprawda.
A tam, gdzie sam Marsz szedł, ich nie było. W ogóle. Nie było ich pod Belwederem, pod ruską ambasadą, pod słabo pilnowaną Kancelarią Premiera. Może dlatego to, co o tym mówili, nijak się miało do rzeczywistości.
Tu masz film o tym, czego nie było w TVN:
http://www.youtube.com/watch?v=Q-ggVzK3KmY
P.S.
Przypomnij może... to myśmy ogłaszali, że nie pozwolimy, by odbył się Wasz legalny wiec, czy Wyście ogłaszali, że "nie przejdzie" nasza legalna manifestacja?
Rok wcześniej (wtedy jeszcze na MN nie poszedłem) kto kogo blokował i rzucał ciężkimi przedmiotami?
Prześlij komentarz