Z powodu kręgosłupa w tym roku nie zapaliłam pierwszego listopada świeczki na grobach. Blog traktuję jako kawałek dokumentacji mojego życia, zatem krótkie wspominki teraz. Spóźnione, bo teraz dopiero udało mi się wydobyć zeskanowana zdjęcia. ( Może jeszcze coś dodam, jeżeli wyszukam w trzewiach domowych archiwów).
Babcia Alina - mama taty. Tęsknię za nią. Mieszkamy teraz w jej starym mieszkaniu i może po trochu dlatego tak lubię to miejsca.

Też babcia - jako gimnazjalistka - pierwsza z lewej.

Dziadek Leon - tata mamy, złapany przy robocie.

Dla nich, dla Bożenki, pewnego położnika i kilku innych osób. Święte odpoczywanie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz