Choinka w tym roku przyszła z historią. Tak czy inaczej co roku bierzemy najpaskudniejsza choinkę, z której nikt by się nie cieszył, potrójnie o nią dbamy i dla nas jest najfajniejsza. Co prawda w tym roku wyjątkowa lipa - bo ktoś ściętą choinkę włożył do doniczki. Szlag mnie trafia, ale jak ją ktoś tak oszukał należy jej się specjalne traktowanie.
Poza tym robiłyśmy z Nat pierniczki. Dużo. Kiepskie zdjęcia, bo szlag trafił aparat, a nowego jeszcze nie ma więc robione komórką. Przepyszne są ( pierniczki nie zdjęcia)
A w tle podczas wyrabiania leciała Walkiria. Już bardziej mieszczańsko się nie da, ale co, Święta idą.









