czwartek, 22 września 2011

I myślisz, że ja to zjem

Syn skończył 5 miesiąc. Próbuję dawać coś na na łyżeczce.
M. ma strategię.
Nie dać sobie łyżki do gęby wsadzić ( pomocne bywają ręce i zaciśnięte usta) jeżeli mimo to jedzenie znajdzie się w buzi trzeba je szybko wypluć z największym możliwym opluciem. Do jedzenia służy piersia a nie jakieś oszukaństwa!





A po namyśle wiem o czym jest Skóra. Ten film ogląda się źle i nieprzyjemnie, ale jest bardzo dobry. Jest o tym na ile nas definiuje nasze wnętrze a na ile „skóra” czyli wygląd, rola społeczna, ubranie. Kim jest Vera? Czy tym kim była czy tym kim na kogo wygląda. Zagubiła się w tym i ona i jej lekarz. I jestem ciekawa innych opinii jak kto był.

4 komentarze:

Ashen pisze...

heh, ja jak byłam mała to miałam podobną strategię. Tyle, że jak już mi się wsadziło papkę do buzi to nie wypluwałam od razu, tylko dla zwiększonego efektu gromadziłam ile mogłam i dopiero wtedy opluwałam pół kuchni ;)
ściskam i pozdrawiam!

monika mimo-za pisze...

Zaintrygowana tym, co napisałaś poszłam na najnowszy film Almadovara i oczywiście zalazł mi za skórę. W scenach gwałtu Almadovar nie tyle popełnia autoplagiat (moim zdaniem), co odreagowuje własną traumę (po raz któryś). Dla mnie jest to film o szeroko rozumianych nadużyciach. Również o sytuacji transseksualistów. Wolę firmy o kobietach, które Almadovar przedstawia jako mądrze i silne. Mężczyzni Almadovara są jak widać słabi i psychopatyczni.

labruja pisze...

Dobrze to powiedziałaś. U niego bohaterowie zazwyczaj są na wąskiej linii oddzielającej człowieka od szaleństwa. I kobiety lądują po zdrowej stronie, a mężczyźni pogrążają się w szaleństwie. Też wolę filmy o kobietach, Wszystko o mojej matce i Volver. Te męskie są nieprzyjemne - ale również jakoś interesujące.

monika mimo-za pisze...

Też wymieniam dokładnie te dwa jako ulubione, tylko w odwrotnej kolejności:) "Skóry..." nie obejrzałabym drugi raz, za to "Volver" mogłabym i dziesiąty:)

Prześlij komentarz