M. ma strategię.
Nie dać sobie łyżki do gęby wsadzić ( pomocne bywają ręce i zaciśnięte usta) jeżeli mimo to jedzenie znajdzie się w buzi trzeba je szybko wypluć z największym możliwym opluciem. Do jedzenia służy piersia a nie jakieś oszukaństwa!
A po namyśle wiem o czym jest Skóra. Ten film ogląda się źle i nieprzyjemnie, ale jest bardzo dobry. Jest o tym na ile nas definiuje nasze wnętrze a na ile „skóra” czyli wygląd, rola społeczna, ubranie. Kim jest Vera? Czy tym kim była czy tym kim na kogo wygląda. Zagubiła się w tym i ona i jej lekarz. I jestem ciekawa innych opinii jak kto był.
4 komentarze:
heh, ja jak byłam mała to miałam podobną strategię. Tyle, że jak już mi się wsadziło papkę do buzi to nie wypluwałam od razu, tylko dla zwiększonego efektu gromadziłam ile mogłam i dopiero wtedy opluwałam pół kuchni ;)
ściskam i pozdrawiam!
Zaintrygowana tym, co napisałaś poszłam na najnowszy film Almadovara i oczywiście zalazł mi za skórę. W scenach gwałtu Almadovar nie tyle popełnia autoplagiat (moim zdaniem), co odreagowuje własną traumę (po raz któryś). Dla mnie jest to film o szeroko rozumianych nadużyciach. Również o sytuacji transseksualistów. Wolę firmy o kobietach, które Almadovar przedstawia jako mądrze i silne. Mężczyzni Almadovara są jak widać słabi i psychopatyczni.
Dobrze to powiedziałaś. U niego bohaterowie zazwyczaj są na wąskiej linii oddzielającej człowieka od szaleństwa. I kobiety lądują po zdrowej stronie, a mężczyźni pogrążają się w szaleństwie. Też wolę filmy o kobietach, Wszystko o mojej matce i Volver. Te męskie są nieprzyjemne - ale również jakoś interesujące.
Też wymieniam dokładnie te dwa jako ulubione, tylko w odwrotnej kolejności:) "Skóry..." nie obejrzałabym drugi raz, za to "Volver" mogłabym i dziesiąty:)
Prześlij komentarz