poniedziałek, 7 marca 2011

Witaj szkoło!

I jednak szkoła. Po długich naradach zdecydowaliśmy się posłać prawie 6 letniego Natalisa do szkoły. Niech się dziecko hartuje. A jak co, będzie miała w życiu rok zapasu na przyjemniejsze rzeczy niż przedszkole. Może zabieramy jej dzieciństwo ale przedłużamy młodość (-;

Co prawda mocno zirytowała mnie pani pedagog, która wymaga jakiś zaświadczeń - choć podobno mamy prawo i wybór posłać dziecko do pierwszej klasy - bo, jak twierdzi tam tyle trudnych rzeczy, co tydzień nowa literka. I dziecko może się gorzej poczuć jak nie będzie wszystkiego umieć. Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś czegoś nie umie, to ma się uczyć, a nie gorzej czuć. Zapytałam pani pedagog czy te literki to alfabetu greckiego, bo jak łacińskiego to już umie. Baba polecała szkolną zerówkę, która ma moim zdaniem wady przedszkola i szkoły i jest zupełnie nietrafionym pomysłem.

Tak czy inaczej Nat się zgodziła i od września będziemy ją z młodym odprowadzać na 8 do szkoły. Jak się uda formalności załatwić. W związku z tym poważnie rozważam jednak kupno wózka.


A jutro o 13 niespodzianka. Załapałam się za free na strzyżenie i stylizację u jakiegoś Uber Fryzjera. Jest szkolenie loreala i robię za modelkę. dokładnie nie ja, ale moje włosy i nie mam do powiedzenia nic co będą robić. Ha, już jestem ciekawa co zobaczę w lustrze. Jakby co zimno jest, mogę jeszcze w czapce pochodzić.

2 komentarze:

Miętówka pisze...

Jeśli chodzi o szkołę - tak jak ze wszystkim obecnie, największym problemem okazały się formalności. Mnie nie chcieli posłać, bo wcześniak po porażeniu mózgowym, bla bla..(jakbym to wszystko naprawdę miała co mi wmawiali to niezły Quasimodo by ze mnie był) A ja się uparłam i jest dobrze. I gram na organach nie mając koordynacji ruchowej!
Czyli zasadniczo - grunt że Nat jest zadowolona.

iirunia pisze...

Mam nadzieję, że Nat będzie zadowolona :) Chodzenie do szkoły na początku jest fajne. Jak się ma szczęście, to później też :D

Prześlij komentarz