Spędziłam dziś nawet dość miły dzień w Krakowie. A wczoraj miałam ważną rozmowę z demonkiem. I dochodzę do kilku wniosków o mojej osobie.
Jestem makabrycznym introwertykiem.
Doskonale maskuje introwertyzm ogromnym pozerstwem, egocentryzmem i pewnością siebie.
Mam kłopoty z angażowaniem się w relacje.
Właściwie jedyne osoby, na których mi zależy i z którymi czuję się bezwzględnie dobrze to: Natalia na pewno i być może Kocur.
Jestem odrobinę socjopatyczna.
Ale to nie zmienia faktu że jest mi normalnie – po ludzku, po puchońsku – przykro za to co powiedziałam Aniołakowi. Boje się czy moje gęba jakoś naszych relacji nie zniszczy. Bo ja bliskość latami zdobywam. A swoją drogą osobę na którą tak nagadywałam – bardzo lubię i szanuję.
Po raz setny; przepraszam. Gryzie mnie to.
środa, 2 maja 2007
Etykiety:
Codzienności wombacie,
Osobowość wombacia
0 komentarze:
Prześlij komentarz