środa, 12 kwietnia 2006

Niniejszym, tu i teraz, chciałam podziękować. Tym którzy Są. Tym którzy myślą o mnie nawet, kiedy mnie nie ma, albo jestem marudna i egocentryczna. Tym co fiukają prze kominek, szurają, mruczą i furkają. Dziękuję wam. Azul, Kaja, Elfka, Aniołk, i jeszcze kilku dobrym duszom. Nie ma sensu chyba wymieniać zresztą, bo nie o to chodzi. W każdym razie Ważne to dla mnie.

Coraz bardziej zbliżają się święta. I tak jak nigdy mocno je przeżywam. W domu średni porządek, ciasta nie upieczone, ale dawno nie zeszłam tak głęboko w siebie. Jednym z efektów tego dochodzenia do siebie jest powrót do nie jedzenia zwierzątek. Prawie dwa lata żyłam bez mięska i było dobrze. Zresztą mając takie problemy z odżywianiem się ( czasem na nic smaka nie mam i potrafię się podle głodzić) – jedzenie świadome jest chyba najlepszym wyjściem. Jeżeli by zebrać całość mojego światopoglądu, dotyczącego zwierzów, środowiska, życia w ogóle – to wegetarianizm jest tego naturalną konsekwencją. Problem w tym, że czasem nie przystaję do wszystkich mega młodzieżowych i trendi grup, nie pasuje na typowego wegetarianina. Nie nosze glanów, jestem zbyt katolicka żeby być rasta, a zbyt pyskata na oazę. Już pominę milczeniem te magiczne i dziwaczne grupy z grona o których mi Azul opowiadała. Aż ciarki przechodzą, chce się wołać „ a za moich czasów”. Hi hi. Chyba założę własną podkulturę – labrujów. To jest myśl.

Na koniec ( nie, dziś nie piszę o dentyście) fragment piosenki Bez Jacka który właśnie za mną chodzi. Dedykowany tym którzy są blisko, nawet jak lab siedzi pod kamieniem.


Za spokój mego snu.
Za kruchość twoich rąk.
Za mroku ukojenie.
Za to, że mogę znów,
a może pierwszy raz
za rękę iść z marzeniem.

To tak jak gdybym cały świat,
jak kamyk trzymał w dłoni
i wierzył, że przed wiatrem i od zła,
Twój uśmiech mnie obroni.

Tyle już dni odeszło w zapomnienie,
tyle już słów przebrzmiało i milczenie
skryło gniewu czas,
a Twoja miłość przy mnie trwa
i uczy mnie pokory.

I nikt nie zdoła zabrać już mojego uniesienia,
bo skrzydła były dane mi i sens Twego imienia.

Za spokój mego snu.
Za kruchość Twoich rąk.
Za mroku ukojenie.
Za spokój mego snu

0 komentarze:

Prześlij komentarz