czwartek, 28 lipca 2011

Agnostycyzm narodowo-katolicki

Miało ostatnio miejsce wydarzenie, które nieco wstrząsnęło zarówno moim intelektem jak i dobrym smakiem. Siedzę sobie wieczorem przed komputerem, popijam herbatę a tu nagle...masz wiadomość (prawie jak w tym filmie). Mail od matki (pierwszy od bardzo dawna) otwieram a tam.. Natanek. Wydarzenie to wspomniane w poprzedniej notce nie było by warte szerszego komentarza, gdyby kilka dni później nie przyszedł do mnie z tego samego adresu inny kaznodzieja tegoż pokroju gardłujący o ...intronizacji Chrystusa na króla Polski.

Ponieważ jestem z gatunku ludzi ciekawych świata, to po tym jak najpierw mnie zatkało, szybko otrząsnęłam się z szoku i nagrania przesłuchałam. Potem przesłuchałam jeszcze raz i sobie przemyślałam.

Ale kilka słów wstępu. O ile nie nastąpiło jakieś nagłe objawienie to pochodzę z rodziny katolickich agnostyków. Pamiętam jak kiedyś po pewnej ważnej uroczystości rodzinnej usłyszanym „Ech jak ten ksiądz ładnie mówił, szkoda że to nie jest wszytko prawda”. Uogólniając: Jezus to był taki dobry frajer, który chciał dobrze, ale jak każdego dobrego człowieka go zabili. Wiara jest potrzebna maluczkim. A Kościół jest istotny żeby były jakieś wartości narodowe i rodzinne, a baby, żeby się nie puszczały. Komunia tak - spowiedź nigdy bo ja nie mam grzechów i co tam będę gadać. To takie symbole są. To tak w skrócie.

I dostaje Natanka i owego drugiego kaznodzieję rodem z XIX wiecznego narodowego snu - wielkie bogoojczyźniane ględzenie uwłaczające czemukolwiek. Gdybym, była ateistką to bym się uśmiała. Ponieważ jestem Katoliczką to mi włosy stanęły dęba i zapytałam się WHY????? Przecież to nawet nie było mówione przekonywującym językiem. To był bełkot.

Chyba chodzi o to, że tego typu kazania nie porusza szczególnie tematu Boga ( w końcu kto to bierze zbyt dosłownie?), ale potwierdza wizję świata opartą na lęku. Na podziale MY - ludzie uczciwi, Polacy i ONI - (tu wstawić dowolne) - Masoni, Żydzi, Komuniści, Unia Europejska, Kosmici, Sataniści. Ci oni czyhają i dybią - i trzeba się mieć na baczności, konsolidować się. I ich obecność w łatwy sposób tłumaczy czemu jest źle i czemu nam się w życiu nie udało. Jak ma się udać kiedy dybią, knują i chcą człowieka zniszczyć.

Plus jeszcze jeden czynnik. Ten cały Jezus jest bardzo mało prestiżowe. jakiś cieśla z Nazaretu, w szopie urodzony, zabity. A by się chciało wierzyć w kogoś z klasą, z prestiżem z pozycją. W Króla. W sumie czemu nie od razu w premiera, ministra zdrowia i prezesa NMB? Nominujmy na wszystkie stanowiska. Na pewno się poprawi.

Zresztą ta sama argumentacja padła w rozmowie z moim ojcem (!) który bronił Natanka jako jedynego prawego człowieka którego na pewno zniszczą. Co ciekawe ani razu w ciągu dwu godzinnej rozmowy nie padł argument Boga, za to Polska, Ojczyzna i Naród były odmieniane we wszystkich możliwych przypadkach.

Tak jakby królowanie małym państewkiem miała dodać splendoru komuś kto jest początkiem i końcem, stwórcą świata. I że napisane jest „Królestwo moje nie jest z tego świata” to kogo to obchodzi.

Ostatecznie postąpiłam niedyplomatycznie i odpisałam maila w którym poprosiłam o nieprzysyłanie więcej treści uwłaczającej mojej inteligencji. Dość już na ten temat bo mi ręce opadają. Znikam na kanapę słuchać Carmioy Burany ( nie C. Orffa, ale jedynej słusznej wersji średniowiecznej). A w poniedziałek do Wołowca. Do dużych ptaszysk kołujących nad lasem. Już się nie mogę doczekać.

1 komentarze:

monika mimo-za pisze...

Wciągnęłaś mnie Kobieto w czytanie Twojego bloga. Z nie wszystkimi poglądami jednakowo się zgadzam, ale odwagę wyłuszczania kwestii, poczucie humoru i trudne relacje z rodzicami, podzielam i podziwiam. A tak w ogóle - pozdrawiam:)

Prześlij komentarz