Użytkowniczka Magda zaraziła mnie muzyką Dakha Brakha.
To dla Natalki, Mikołaja, Olgi, Julki, Paulinki, Emilki, Martyny, Marysi, Maćka, Jasia i Gabrysia. >Bossszzz jaka ekipa<
A poza tym ciasto porzeczkowe. Dobre.
I jak ja nienawidzę robić korekty. Jakjaninawidzęrobickorekty. Jaaakkjanienaaawidzzzerobićkorekkkty.Jak-Ja-Nie-Znoszę_moich -literowwekkk. 291 stron orki na ugorze. Pisarstwa mi się psia mać zachciało. Nie łatwiej to było malować? Na ziarnkach ryżu na przykład, żeby nie zabierać za dużo miejsca w domu.
A od matki mailem dostałam kazanie Natnaka. Na poważnie. Jest źle. Zwłaszcza, że po niedzielnej wizycie ( w całkiem sensownej atmosferze) dowiedziałam się dlaczego. Ojciec mi wytłumaczył. Włos się jeży na głowie. Pewne poglądy są dla mnie nawet trudne do zrumienia. Bo gdy matka posyła ci Natanka...to wiedz że coś się dzieje! U mnie na ten przykład dzieją się porzeczki w cieście.
0 komentarze:
Prześlij komentarz