Bardzo dobry czas. Wracam z domu, z łąk, dróg błotnistych, lasów buczynowych. Od kopuł cerkiewnych na tle niebieskiego nieba i aniołów śpiących między gontami.



I jeszcze spotkałam Mikołaja. Tego prawdziwego na deskach ikona pisanego i tego z kamienia wśród lasów. Poznał mojego syna. I uśmiechnął się do niego.
3 komentarze:
zdjęcia mają niezły klimat
Zajrzyj do mnie, czuję, że jesteś równie undergroundowa jak ja:)
http://mimo-za-monika.blogspot.com/2011/08/mainstream-czy-undergraund.html
Przy ostatnim akapicie aż coś mnie złapało za gardło. Albo angina, albo wzruszenie - obstawiam to drugie:)
Piękne, piękne zdjęcia.
Prześlij komentarz