sobota, 13 marca 2010

No co z tą wiosną, lordzie Vaderze?

Pada Śnieg. W marcu, aż się chce zapytać no co z tą wiosną jest?

Oglądamy sobie z Kocurem po raz któryśtam wszystkie części Gwiezdnych Wojen.

Codziennie po kawałku.

Osz, jak ja lubię ten film. Jako całość, od pierwszej do ostatniej części. Zemsta Sithów ( która powinna się nazywać „Błędy Mistrza Windu” albo „Ślepcy Jedi”) mnie rozwala emocjonalnie. I co, że aktor który gra Anakina wygląda jak leszcz z boysbandu i na ulicy to bym go nawet nie zauważyła. Gra nieźle i sama postać jest cudna. Tak, Anakin vel Vader (w obu odsłonach) jest jedną z pięciu moich ukochanych postaci filmowo literackich. Nie, nie znoszę Hana Solo, ani Obi Wana, drażnią mnie ogólną bucowatością. A Anakin wpisuje się w mój prywatny archetyp mrocznego sukinsyna. (-;

Zresztą poza Anakinem/ Vaderem to jest bardzo, bardzo dobry film. Te wszystkie sześć części jest spójne, bardzo epickie i praktycznie za każdym razem trzymające w napięciu. Ja się do tego filmu bardzo długo nie mogłam przekonać przez ten ogrom fantazyjnych atrybutów, mieczy świetlnych, mocy jak błyskawice, stworków. Potem do mnie doszło, że to jest znakomity film przygodowy z całą masą dobrych postaci, pierwszo i drugoplanowych.


Wybrałam się ostatnio do biblioteki. Dla siebie przytargałam Wygnacie i Królestwo A. Camusa, a dla Natalki coś absolutnie wspaniałego – 125 bajek do opowiadania dzieciom autorstwa Kopalińskiego. Baśnie są najróżniejsze – od popularnych przez Tysiąca i Jednej Nocy aż po bardzo dziwne. Wszystkie bardzo prosto napisane i dość wierne. Autor doradza, żeby ich nie czytać dzieciom, a samemu a potem opowiadać. Ja na razie na przemian czytam i coś dopowiadam i pytam Natalsa. Świetny pomysł na książkę.

Ogólnie jedną z lepszych frajd z posiadania dzieci jest wybieranie z nimi i czytanie książek. I dzielenie się z nimi swoimi światami. Kocur na przykład przyniósł Hobbita i jej czyta. A ja dzielę się również muzycznie. Ostatnio muzyką polską lat ’90. Przychodzi Kot do domu a tu muzyka na pełen regulator – Achaja. Generał Ferreira i Nie ma ciszy w domu. – No co się patrzysz, rewolucję z lalkami robimy. Rząd psów (pluszowych) obalamy.


Wybierałam się na Alicję w Krainie Czarów, ale bardzo złe recenzje znajomej osoby mnie zniechęcają. Disney jest Zuy. W związku z tym idę na Autora Widmo Polańskiego. Kto widział któryś z tych dwóch filmów i może coś polecić to chętnie posłucham.


A z czasem weekendowo jest różnie bo szykują się sesje, fajne konwenty i Naprawdę Poważny Remont Wszystko Co W Domu Potrzebuje Remontu ( czyli praktycznie w większości pokojów coś). A że nie jestem osobą która będzie pucowac okna jak mogę grać sesje albo jechać w góry...
Będzie z tym zabawa. Będę zdawać na bieżąco relacje.

1 komentarze:

Anonymous pisze...

Jeśli nie będziesz oczekiwała, że Burton powali kolejnym filmem, to myślę, że Alicja nie rozczaruje. Na pewno trzeba wziąć poprawkę, że jest to robione dla Disneya, ale moim zdaniem jest o całkiem porządnie i fajnie zrobiony film.

Prześlij komentarz