I po remoncie. Szczegółowe sprawozdanie obiecuję napisać jutro – bo dziś spieszę sie do Katowic. Powiem tylko tyle; jest ślicznie, ale urobiliśmy sie baaardzo. Nie wiedziałam że to będzie aż tyle pracy. Ufff. Dziękuję tym co pomagali. Ze szczególnym utuleniem Aniołaka.
Może tylko przytoczę kawał który strasznie mnie rozbawiał i który opowiedział wezwany na pomoc Demonek:
„ Siedzą na drzewie dwie krowy. Nagle przelatuje stado Hebli i jeden Hebel się pyta.
Którędy do Maroka?
W prawo – odpowiada krowa.
Za chwile leci drugie stado Hebli i znowu jedne się pyta.
Którędy do Maroka?
W lewo – mówi na to krowa.
Heble odleciały, a krowa się pyta towarzyszki.
Ty, czemu jednym kazałaś lecieć w prawo, a innym w lewo?
A na cholerę tyle Hebli w Maroku?”
Może i jest stary, ale ja nie znałam i strasznie mnie ubawił.
Z newsów mniej optymistycznych to trwa FC. O ile jestem bardzo zadowolona z mówienia to słuchanie bardzo mi nie poszło. Pokręciłam kilka rzeczy. Jak to powiedział Kocur „ Anisko woli komuś nagadać niż posłuchać” Ha. Coś w tym jest. Przede mna pisanie. I czytanie. Nie powinno być źle.
0 komentarze:
Prześlij komentarz