Ponieważ, jak już pisałam, komputer zeżarł notkę, i szlag trafił całą konstrukcję wypowiedzi, to może ja w punktach. Co u wombata.
Pokręciło się z wakacjami. Na razie jest wielka amba, ale może wyjść z tego coś ciekawego. Zaczęło się od tego, że mieliśmy jechać z przyjaciółmi na Kaszuby. Tydzień wszyscy, potem ja z młodymi. Znajomi z powodów którym się nie dziwię odpadli, potem doszło jeszcze kilka spraw i żeśmy się z Kotem pożarli. Oczywiście nie o wakacje - ale o to jak siebie nawzajem słuchamy i szanujemy. Niezbyt miło było, ale mogą być z tego całkiem fajne wakacje jak się dogadamy. Na razie nie pytajcie gdzie pojedziemy. Pomysłów jest mnóstwo, zresztą Kaszuby też nie odpadły. Pewny jest tylko Jawornik. Oraz to, że mnie na Śląsku szlag trafi. I gdzie pojadę z Kotem, a gdzieś bez kota.
***
Ostatnio minęły pierwsze urodziny Młodego. Jest cudny. Ma przedziwny charakter; spokojny, radosny, ale uparty. Lubi to co zna, do nowego jest nieufny. Kiedy chciałam go posadzić na trawie lub piaskownicy kurczowo podnosił nóżki, żeby tego paskudztwa nie dotknąć. A potem siedział na kocyku, ewentualnie nieśmiało ręką dotykając trawy. Dla Nat w jego wieku nie było sensu nawet koca rozkładać, bo tak szybko z niego złaziła. A on, nie - miejskie dziecko. I tyle z nim problemu, że nie je. Je mleko mamy i tyle. Poza tym coś pomamla, popróbuje. Czasem coś zje, jak już poznał, ale nie pije nic. Kubek i butelka są owszem, bardzo fajne, ale do rozlewania. Wagowo się mieści w normie, to przestałam się przejmować.
To był bardzo dobry rok z nim. Czasami jestem zmęczona, chcę czegoś nowego. Nowych krajobrazów, przestrzeni. Ale nie zamieniłabym tego roku na nic innego. Zatem, wszystkiego najlepszego synu. Odwagi, mądrości i pogody ducha.
A tu Młody z siostrą. Udało nam się go namówić żeby stanął na trawie. Piaskownica jest dalej plugastwem i brudem.
***
Natalis się zakochał we Władny Pierścienia. Na razie w wersji filmowej, ale czytać też będziemy. A ja tymczasem czytam baśnie Arabskie (z serii Baśnie Etniczne +18) i Baśnie Japońskie. Po wydawnictwu firmowanym przez National Geografic, które jest bardziej popularne jak naukowe, spodziewałam się niewiele, ale czyta to się bardzo ciekawie. Dość topornym językiem momentami napisane, ale w sumie chodzi mi bardziej o porównanie mitów i baśni, tych samych opowieści i różnych w nich akcentów. Czytam to bardziej jak opracowanie naukowe niż beletrystykę. A ponieważ wniosków mam dużo i nie każdy ma ochotę to czytać to przeniosę na inną notkę.
***
A z obserwacji socjologicznych z ogrodu botanicznego. Rozmawiałam dziś z dwiema paniami - jedna na oko po 70, druga po 50. Babcia i prababcia chłopca o dzień starszego od Mikołaja. Nachwalić mi się syna nie mogły, a co powiedziały to żeby sobie w zawoalowany sposób na synową ponarzekać. Że on taki zgrabny, a ich tak utył ( bo go synowa przekarmia), bo oni tak tłusto jedzą. Ale to w sumie geny, bo pani taka drobna, a synowa taka przy kości. Że ja taka dobra, że piersią karmię, a synowej się nie chciało. I zaczynam się cieszyć, że moja teściowa jest aspołeczna, nieufna i mało wylewna. Jak sobie wyobrażam jakby mnie mogła obrabiać, to włos się jeży na głowie.
***
Kontynuuję akcję sprzedawania na allegro i strasznie to lubię. Po pierwsze zebrało się już dużo kasy na Nadplanowy-Ale-Bardzo-Fajny-Cel. A poza tym robię luz w szafie młodych i swojej i sprawiam ludziom dużo radości. Mi coś zalegało, a ktoś kupił i się cieszy (-;
***
A mój mąż mi śpiewa Ko-ko, ko-ko wombat spoko. Sądzę, że chyba może dojść do rękoczynów.
Z rozmów domowych. Oglądam na FB jakaś straszliwą piosenkę po węgiersku, którą ktoś wkleił: „bo nie tylko Polacy mają debilne piosenki piłkarskie”. Przychodzi Kot. Ogląda ( banda skaczących lachonów w bikini)
- No ale się przyjemniej prezentują lepiej niż nasze ( Komentuje K.)
- E tam, ta z tyłu cycków nie ma prawie. ( Odpowiadam sceptycznie)
- Cycki to tylko stan umysłu.
(Zamyśliłam się. Głębokie to. Zastanawiam się, czy moje nadprogramowo duże biodra też można podciągnąć pod tą kategorię i zaprzestać ćwiczeń)
2 komentarze:
W powodzenie wakacji wciąż święcie wierzę. I bardzo ciepło się uśmiecam do Natalisa, bo ja też zaczęłam odkrywanie Śródziemia w jej wieku mniej więcej.
Wszystkiego dobrego dla Młodego w takim razie!
Ostatnio dużo sobie o was myślałam, bo mam nawrót na fanfiki do Harry'ego Pottera i wspominałam ile Ci zawdzięczam przy tworzeniu mojej Partii Szachów :) Myślę, że dziękowałam Ci już za to, ale zrobię to jeszcze raz. Dziękuję, że we mnie uwierzyłaś, wspierałaś mnie, byłaś czepliwa wtedy kiedy tego potrzebowałam i za to, że poczułam się jakbym była zdolna do naprawdę wszystkiego.
:)
Prześlij komentarz