niedziela, 29 listopada 2009

Żywiołaczo

Żywiołak był... dowodem, że w dobrym towarzystwie wszystko może być fajne. Ogólnie ja lubię takie neo - folk- eksperymetalny i teksty Leśmiana są cudowne. Ale jakoś po występie na żywo dochodzę do wniosku że to nie to. Raz, że brakowało mi muzycznej staranności, czegoś co ma Orkiestra Mikołaja i Dikanda. Super że mają lirę korbową, skrzypce i dwa bardzo dobre wokale. Teraz można to wykorzystać i nie zagłuszać. A dwa to potworne nagłośnienie. Po co w ogóle na tak małej sali mikrofony? Jak już są to niech nie przeszkadzają. Tydzień wcześniej myślałam, że nie ma gorszego nagłośnienia niż Teatr Nowy w Zabrzu. Jest. Wiem, rozbestwiłam się przez ten ostatni rok muzycznie.

Tylko teraz coś mnie w szyi rwie. Pewne przewianie i Bolące nerwy, albo naderwane mięśnie. Co zrobić jak nie działa Ketonal? Wsiąść drugi. Tylko z tańca we wtorek nici.

I kolejne ogłoszenie: Kto chętny ma Mikołajki Folkowe do Lublina?

Kota ma dom. Jedziemy w czwartek na wizytę i zdjęcie szwów, ale dom wygląda na bardzo fajny. Jest tam jedynym zwierzakiem i jej nowa właścicielka wygląda na osobę bardzo sensowną i zwierzolubną. Ja wiem, że wszystkim zwierzom się nie pomorze, ale lepiej jednemu niż żadnemu. Z perspektywy tego kota przynajmniej zrobiliśmy dużo. I po tym tygodniu trudno się było z nią rozstać. I apropos kotów ( tym razem naszych) to koty odchudzamy. Hella już się ledwo rusza i czas już najwyższy.

W dzień oddania koty przeciwdepresyjne obejrzeliśmy sobie Purpurowe Skrzypce. Jak to możliwe, że tego nie widziałam jeszcze? Zmysłowe, niepokojące, wspaniałe muzycznie. Polecam zwłaszcza żeńskiej widowni bo Jason Flemyng bez ubrania ale za to ze skrzypcami wygląda Mru.

Poza tym jutro będzie u mnie kurier. Przyniesie mi TO. Tokarczuk jest Wielka. A jutro zobaczę co zmajstrowała z Blakea. Potem zrobię sobie tykwę z mate i tyle będzie z dnia jutrzejszego. I tylko jeżeli będzie słonecznie to pójdziemy z Natalsem na późnojesienny spacer.

A i bonus Natalisowy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz