piątek, 26 września 2008

Zimna suka

Ostatnie wydarzenia nauczyły mnie, że należy być bardzo ostrożnym w wykorzystywaniu bloga ( przestrzeni bądź co bądź publicznej) do notek prywatnych i osobistych. Stało się. Któryś raz się przekonuję, że w sytuacji dużego stresu zachowuję się jak mała bomba wodorowa. Zupełnie nieświadomie robię coś co można nazwać „rozpiernicz totalny”. Może kocur ze mną wytrzymuje, bo wie jak to czasem rozbroić?

Tak czy inaczej po raz kolejny okazało się, ze mam rolę Tej Złej. Ja wszystko zepsułam, ja okazałam się podła suką. Niedługo przylepi się do mnie opinia osoby która żywcem zżera małe kotki i zagryza puszystymi kurczaczkami. Tylko dlaczego tym razem jakoś nie czuję się winna?

Dochodzę do siebie. Najpierw było poczucie winy a teraz jest małe wkurwienie i cos co przypomina kaca. Kaca po roku chlania bez przerwy. W każdym razie z racji, że los dał mi już dozgonnie etykietkę Głównej Złej zamierzam ( takie małe postanowienia przed-noworoczne poprawiające humor)
- Zaczęłam jeść mięso ( jestem cholernym drapieżnikiem – osoba, która zżera małe kotki nie może być wege. Poza tym mam smaka na mięso)
- Chcę zaciąć włosy na krótko
- Chodzić głównie na wysokich obcasach ( nie potykając się i nie kwicząc z bólu)
- Nauczyć się dobrze prowadzić
- I otwarcie przyznać: Jestem wredną suką.

Powiedziałam o tym wczoraj Kocurowie. I dodałam – Cyniczna się robię.
- Nie, zawsze taka byłaś – odpowiedział z uśmiechem.

A co się nie zmienia? Dalej chcę urodzić syna i nazwać go Mikołaj. Dalej potajemnie tęsknię za Bieszczadami. I po raz kolejny przyznaję, że na Kocura można liczyć w 200% w wspieraniu i stawianiu mnie do pionu. Mimo, że nazwał mnie dziś chomikiem.

2 komentarze:

Lemurka pisze...

Witam w klubie Zimnych suk!
Dobra wiadomość brzmi: przynależność do tego klubu nie jest dozgonna, zawsze można zapuścić włosy:)
Zupełnie nie wiem o co tyle zamieszania...ale jeśli chodzi o nieprzyjemności płynące z nadmiernej szczerości na blogu, to dobrze wiem o czym piszesz.
Ostatnio mam gdzieś co sobie ktoś tam pomyśli. Jeśli ma jakiś problem, to jest jego problem, nie mój- nie odpowiadam za cudze emocje.
Czarownica powinna być suką!

Kredki of Darkness pisze...

przytulam :) po prostu.
a ze szpilek robia się tylko halluksy :>

Prześlij komentarz