niedziela, 8 czerwca 2008

2:0 BU

Graliśmy jak nigdy, skończyło się jak zwykle.


Pisałam już to kiedyś: Oglądanie polskiej reprezentacji przypomina zaburzenia orgazmu: już, już, już, juz, prawie...i nic. Cholera oni naprawdę fajnie grali, i walecznie. Tylko skutek nie ten. SZLAG!


Btw cała sytuacja może być wynikiem interwencji pewnej niedouczonej wiedzmy, która rzuciła czar „ Niech Polak strzeli gola” No i strzelił: Podolski. Niech go dunder świśnie.


( Kot Ómiera – po meczu w I programie polskiego radia, relacji z czuba. II połowa na słuchawce z Babilasami a w tle rmf classic Cyganeria. Włochy normalnie: na obiad spagetti a potem mecz i opera. Tylko wynik nie ten)

Panu Kubicy gratulujemy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz