Graliśmy jak nigdy, skończyło się jak zwykle.
Pisałam już to kiedyś: Oglądanie polskiej reprezentacji przypomina zaburzenia orgazmu: już, już, już, juz, prawie...i nic. Cholera oni naprawdę fajnie grali, i walecznie. Tylko skutek nie ten. SZLAG!
Btw cała sytuacja może być wynikiem interwencji pewnej niedouczonej wiedzmy, która rzuciła czar „ Niech Polak strzeli gola” No i strzelił: Podolski. Niech go dunder świśnie.
( Kot Ómiera – po meczu w I programie polskiego radia, relacji z czuba. II połowa na słuchawce z Babilasami a w tle rmf classic Cyganeria. Włochy normalnie: na obiad spagetti a potem mecz i opera. Tylko wynik nie ten)
Panu Kubicy gratulujemy.
0 komentarze:
Prześlij komentarz