Zawsze miałam dziwaczne sny. Kiedyś nawet myślałam o założeniu bloga sennego. Ale z pomysł upadł, po tym jak uświadomiłam sobie, ze nawet kilka najbliższych osób mogło by w czasie czytania z nudów zasnąć.
Tym razem jednak w nocy stała się rzecz dość zabawna. Otóż: moja córka zazwyczaj budzi się w nocy jakiś dwa razy, ale dzisiaj postanowiła zaszaleć. Domagała się mleka o pierwszej w nocy, potem o drugiej i koło trzeciej. Byłam z tego tak zmęczona, że przyśnił mi się dziwny sen. Na dodatek po obudzeniu nie wiedziałam, że był to sen,. Wydawało mi się, że mała Natalia nie pije dlatego, że jest głodna, a odciąga mi mleko, żeby je potem sprzedawać innym dzieciom. Wyimaginowałam sobie, że ma w buzi specjalną rurkę i ssąc odprowadza mleko do wielkich butli, które stoją pod łóżkiem. Proceder ten jest częścią całego biznesu quasi mafijnego założonego prze bandę przedsiębiorczych bobasów. A mamy dają się robić w trąbę i produkują mleko dla całej bandy. Poczułam się oszukana. I odmówiłam dalszego karmienia. Mogę nosić, przytulić, ale żarcia na przehandlowanie nie dam. Dziwne, ale byłam tak zmęczona, że nie widziałam braku logiki w takim myśleniu. Natala poczuła się obrażona i głośnym krzykiem usiłowała mi wytłumaczyć, że się mylę, a ona bez jedzenia nie zaśnie. Tak mi do piątej tłumaczyła. Potem się złamałam i z myślą, „ a niech ma” dałam jeść i zasnęłyśmy.
Dopiero rano jak kocur zapytał czemu się tak darła, a ja mu wyjaśniałam, że odkryłam, że nasza córka….i tu zrozumiałam absurd tamtego założenia. Czułam się cokolwiek głupio. A teraz oczy mam na zapałki. Eh.
A wystarczyło, założyć, że nawet jak sprzedaje mleko to dobrze, bo dziecko przedsiębiorcze. Dać jeść i dalej spać. Najważniejsze to dobrze żyć z własnymi urojeniami. (-:
0 komentarze:
Prześlij komentarz