Źle się dzieje na świecie. Kolejne oskarżenia tym razem w stronę księdza Malińskiego. Rzucili się jak sfora głodnych psów. Ktoś coś słyszał, ktoś kiedyś widziała jakiś papier i dalejże łapać winnego. A ja wierzę księdzu Malińskiemu. Bo mam oczy i uszy. Bo widzę jaką postawę pokazuje od lat, jakie ceni wartości. Bo czytam jego teksty. Mo mam rozum od myślenia, a nie od przyjmowania papki którą mi wciskają. Bo oceniam człowieka za to kim jest.
Naprawdę czekam tylko aż wybuchnie afera, jak ktoś doczyta, że niejaki Jezus z Nazaretu to nie dość że z prostytutkami rozmawiał, to jeszcze na obiady do celników chodził. Żydowskich w dodatku! Zgroza!
Tylko trochę mi smutno. Może dlatego, że czuję jakby chciano nam zabrać autorytety. Kilku z tych Wielkich zmarło. Innych obrzuca się błotem. Niedługo zostaną nam tylko malowane kukły, postawione przed oczami „ku polepszeniu obyczajów” a nadające się tylko do obrzucania jajkami. Szkoda.
Z innego koszyka to chciałam przeprosić że tak długo nie pisałam. Ot uważam, ze mam tak hermetyczne mamowe problemy, że niekoniecznie musi to kogoś obchodzić. Ale o blogu pamiętam. ostatnio nawet mi się śnił. Wyglądało to mniej więcej tak:
Blog: - Coś się ostatnio nie pokazujesz, słomiany zapał?
Ja: - gdzie tam. Nie mam po prostu nic sensownego do pisania. Zresztą taka Indygo pisze jeszcze mniej, a jakoś nikt, jej blog w szczególności, się jej nie czepia.
Blog: - Bo Indy pisze teksty ogólne, felietonistyczne i zasadniczo ciekawe i przemyślane. A ty zdecydowałaś się na formę „ co tam, u mnie dla znajomych” To bądź że konsekwentna!
Zatem na specjalne życzenie mojego własnego bloga, skrót tego co u aniska. W punktach. Takie depesze ze świata labrujów.
1)Udało mi się zaleczyć całe uzębienie. W czwartek idą zakładać aparat. Będę seksi jak japońska gimnazjalistka. Tylko białej koszuli i spódniczki w kratkę mi brak.
2)Spotkałam się ostatnio z Demonkiem, w środę mam nadzieje uda się z Aniołakiem i może jakoś sie wreszcie do Azula odważę. Zasadniczo dochodzę do wniosku, że strasznie lubię bliskie mi osoby.
3)Zaczęłam resocjalizować pewne forum. Znaczy pojawiam się tam i usiłuję jakoś się zkomunikować z ludzmi. ( zainteresowani wiedza jakie to forum), ale odbiłam się głową od betonu i chyba zrezygnuję. Labruja bardzo się czuje nierozumiana. Czy ja chciałam kogoś zjeść? Bu.
4)Zabieram się wreszcie za projekt „ moje własne pisanie” ( nie fanfiction). Na razie trawie i zbieram pomysły. Chodzę z głową w chmurach i z notatnikiem. Może z tego wyjść cos fajnego, a może wielkie nic. Na razie daje radość. Zobaczymy.
5)Zasadniczo nic więcej się nie dzieje. Jest zimno. Dnie spędzam na podłodze z raczkującym obok natalisem i książką. ( Aktualnie Nocną Strażą)
6)Przymierzam się do owej blogowej zabawy literackiej co to ostatnio krąży. Bójcie się
7)To tyle.
0 komentarze:
Prześlij komentarz