sobota, 4 kwietnia 2009

Zdarzyło się wczoraj... notka by Aniołak

Historia z wczoraj spisana przez Aniołaka. Przyklejana z jej Lj za zgodą autorki. A ja potwierdzam. Tako było.

Dzisiejszemu teatrzykowi patronuje cesarz Tyberiusz Klaudiusz Nero Cezar Drusus Germanik i jego wyczucie przemysłu rozrywkowego.

Osoby:
Olga - Olga, moja podopieczna, dwa lata z kawałkiem, mało uspołeczniona.
Natalia - Natalia, córka Labrui, już przedszkolak, więc z social skillem.
Kot Hella - kot Labrui, bardziej czarny niż biały.
Kot Mercedes - kot Labrui, bardziej biały niż czarny.
Przem - mąż Labrui, tata Natalii.
Labruja - Labruja.
Ja - ja.

Miejsce: Dom Labrui. Powód: przyjacielska wizyta Olgi u Natalii.
Motyw przewodni: dzieci, koty i hiszpańska inkwizycja.

Akt I

Scena 1
Wchodzimy. Na progu wita nas Natalia.
Lab: Uprzedzam - Natalis dziś nie spał. Leżała i powtarzała: Olgusia dzisiaj przyjdzie...

Scena 2
Olga trochę przerażona klei się do mnie - dotąd nigdy nie była z wizytą bez mamy. Natalis wyciąga sznurek.
Nat: Olgusiu, chodź łowić ryby!
Olga (wygląda na zaskoczoną).
Nat: No, chodź, pokażę ci, jak to się robi. O (zarzuca sznurek). Najpierw rzucasz. Teraz wyciągasz rybę (wyciąga). I jesz. (zjada) Hap. O, tu złowiłam dla ciebie słodkiego łososia... Zjedz.
Olga (zjada).
Olga (widzi kota Hellę).
Olga (ożywa): Kotek!!!
Sprint - kota pod stół, Olgi za kotem. Okrzyk: Kotku, kotku!
Natalia (zdegustowana): A ja mam tu dla ciebie taką pyszną rybkę...

Scena 3
Olga (łowi rybę na dywanie w pokoju).
Nat: Oooo, zobacz, tam jest rybka. Ale ona jest chora!
Olga (zarzuca wędkę).
Nat: Nie!!! Ona jest chora, zostaw ją!
Lab (filozoficznie): Musi wyzdrowieć, potem się ją zje.


Akt II

Scena 1
Zaglądam do pokoju Natalii. Na ziemi siedzi Olga. Naprzeciw siedzi Natalia i wciska jej na lewą nogę prawy but.
Nat: Siedź, Olgusiu, ja ci chcę pomóc... No, zostań, pomogę ci założyć buciki... No, pomogę ci...
Ja (wpadam do kuchni): Zaczynają się tortury. Natalia używa butów hiszpańskich.

Scena 2
Nat (wciska na swoją nogę pantofelek Olgi, bardzo mozolnie).
Lab: Ktoś ma tu syndrom starszej siostry Kopciuszka.
Nat: (patrzy na nas potępiająco): Muszę sprawdzić, czy pasuje. (Po chwili walki z pantofelkiem rzuca go zrezygnowana na kanapę): Za duży.

Scena 3
Dziewczyny w sypialni.
Olga (usiłuje wejść pod łóżko): Kotku...
Nat: A ja cię przytulę...
My (Lab i ja, ze zgrozą): Nat, nie duś Olgi!!!
Olga (ledwie zipie, ucieka do nas, pada na łóżko, Nat pada na Olgę)
Następuje Ostra Interwencja.
Nat (zdziwiona): Ale ja tylko Olgusię chciałam przytulić...
Ja: Pieszczoty trzeciego stopnia.

Akt III

Dziewczyny się rozkręciły. Następują Zabawa w Ukwiale (czyli włażenie pod suszarkę do bielizny z rozwieszonym praniem), głaskanie kota (mocno trzymanego przez Lab), jazda w samochodzie (z karimaty), walka o prawo do karimaty i kartonowego pudła, gonienie kotów, jedzenie obiadu, Wyprawa do Palmiarni z Kasowaniem Biletów, układanie puzzli (Olgusiu! Źle układasz!), gonienie kotów...

Scena 1
Lab: Hej, dziewczyny, bawimy się w "Rolnik sam w dolinie"!
Nat i ja (wciągamy Olgę do kółka, ale Olga nie wie, o co chodzi).
Tańczymy i śpiewamy.
"Rolnik sam w dolinie... Rolnik bierze żonę..."
Nat: Olgusiu, będziesz żoną!
Olga (wyrywa się).
Lab: "Żona mu ucieka, żona mu ucieka..."
Olga (ucieka do kuchni). Nat (rzuca się na Olgę).
Lab: "Rolnik łapie żonę... Rolnik łapie żonę... Żona bardzo krzyczy..."

Scena 2
Ja: Olga, nie właź pod łóżko.
Olga (leży przy łóżku i woła prosząco): Kotu, kotu...
Ja (odruchowo): Kocie. Zostaw, kot musi mieć jakiś azyl, ostateczne schronienie, więc nie wchodzi się pod łóżko za kotem.
Lab (łapiąc Kota Mercedes i podtykając Oldze do głaskania. Kot ma spojrzenie szaleńca, ale daje się głaskać): Spokojnie. te koty mają tu tak dobrze, że raz na tydzień mogą popracować w przemyśle rozrywkowym.
Ja: Owszem. To tak jak chrześcijanie za Nerona. Oni też pracowali w przemyśle rozrywkowym.
Lab: Poniekąd...
Ja: Lecz tylko raz.

Scena 3
Olga: (łapie mnie za ręce): Fiku-miku!
Ja (pomagam jej zrobić fikołka)
Nat: Ja też chcę!
Ja (próbuję): Sorry, Natalis, ale ja nie dam rady. Nosić cię mogę, ale nie zrobisz ze mną fikołka. Z mamą też. Spróbuj namówić tatę.
Pojawia się tata.
Nat: (rzuca się na Przema)
Przem: O co chodzi?
Ja (tłumaczę).
Przem (do Nat): Nie, Natalia. Ciocia mnie jeszcze nie zna, więc mogła powiedzieć, że pomogę ci zrobić fikołka, ale ty dobrze wiesz, że ja jestem leniwy i fikołków nie będzie. Ale nie martw się, za jakiś czas, jak będziesz chciała, to zapiszemy cię na judo i tam będziesz mogła robić fikołki do woli.

1 komentarze:

Vika pisze...

:D

Prześlij komentarz