Nosił wilka razy kilka, ponieśli i wilka.
Trudno że boli, twardym trzeba być. Dusza nie szklanka się nie rozbije.
Chyba.
Zresztą czego ja się spodziewałam. To teraz łopatka i mach-mach wygrzebywać się z dołka.
Kiedyś ktoś bliski dał mi płytę z tym kawałkiem. To teraz mam jak znalazł. Pieprzona ironia losu. Cholera.
A boli jak jasna cholera. I nawet nie wiadomo co, bo nic się w sumie nie stało. W sumie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz