czwartek, 3 kwietnia 2008

Tajemnice Mojego Ciała

Stała się rzecz straszna. I brzemienna w konsekwencje.

Kolega Ogrodnik, Najlepszy Mąż Doroty, dostał w posiadanie Tajemnicę Mojego Ciała. I to chyba tą najpilniej strzeżoną. Co więcej, stało to się w sypialni koleżanki Doroty.

Niestety ( dla czytelników żądnych sensacji) kończą sie tu pikantne szczegóły.


Chodzi tu o Wagę. Stanęłam na wadze w sypialni Ogrodnika i Najlepszej z Małżonek. I się przeraziłam i zaklęłam szpetnie. Bo to że zawsze było się szczupłym nie gwarantuje tego że się zawsze takim będzie.

Zdradzę tyle: Pierwsza cyfra jest dobra. Druga już nie. Druga jest większa od pierwszej. Fatalnie.


Od kilku dni się odchudzam co zanoszę bardzo źle. Bez słodyczy trudniej mi niż kiedyś na głodzie nikotynowym. CHCĘ JEŚĆ! Ale trudno, Afrodyta szpetna być nie może. ( Że też nie urodziłam się Hestią, wystarczyłoby posprzątać...)


1 komentarze:

Joanna Maria pisze...

Ja realizuję przedwakacyjną redukcję masę ciała trzeci miesiąc i jestem coraz bardziej sfrustrowana, bo niby robię wszystko tak, jak powinno być - czyli nic gwałtownie, ale czemu to tak powoli działa!?

Prześlij komentarz