Wczoraj przeszłam Doła. dzięki fachowej interwencji Bliskich nawet sie, z niego wygrzebałam, ale ciągle mi jakoś Tak. Dół wynikał z uświadomienia sobie faktu, ze jestem leń, obibok i nierób.
Przez całe LO i studia przeszłam fuksem. A właściwie fuksem, tupetem i inteligencją. Nie robiłam nic, czego dziś trochę żałuję, bo mogłam wiedzieć więcej, a zmarnowałam dużo czasu. Kot szedł po najmniejszej linii oporu po tytułem jakoś to będzie. I było. Jakoś.
Niestety okazało się, że do pracy mam stosunek podobny. Nie mogę narzekać na pracodawcę – akurat Horyzont daje mi pracę lekka i przyjemną i jest naprawdę przyjazny. Nie wiem czy problem tkwi we mnie, czy w tym, że jestem w domu z Nat, ale nie umiem się zorganizować. Aby zrobić pracę 10 minutową = przez 10 minut pracuję, 10 użeram się z Nat, a 40 sprzątam to co ona potem narozrabiała. I robie się nerwowa. Dodatkowo mam nie najlepsze efekty: na 6 osób wysłanych 4 rezygnowały, jednej oni nie chcieli, a ostania podpisał umowę, ukradł 200 euro i znikła. Załamać się można. Mam jakoś od kilku dni bloka na robienie czegokolwiek. I nie wiem naprawdę czy to chwilowy kryzys czy ja sie do żadnej roboty nie nadaję.
Bo oprócz pracy to mi w życiu rzeczy wychodzą. Nie wiem też czy moja to zasługa czy fuks. Do ludzi mam szczęcie. I do przyjaciół i do kocura. I do córki – bo mamowanie to coś w czym nigdy nie miałam znużenia, ani wątpliwości. Może dlatego że Kot ( czyli ja) jest za głupi żeby się bać? Wcale się nie boi bo jakoś to będzie.
Oj. Jakoś tak przeżyłam 27 lat to i teraz dam rade. Najwyżej mnie wyrzucą. Bywa. Mam kryzys, ale łatwo sie nie poddam, może od poniedziałku może kogoś znajdę – a jak nie, albo nie będę miała czasu to dziury niebie nie będzie. Patrzy człowiek ( kot) na rządzących co majątek za nic nie robienie i niekompetencje biorą to sie przestaje przyjmować. Mam to gdzieś jak to wyjdzie. Nie zmusi mnie to do stresu, ani do oddzielania sie od tego co kocham. Grunt to do przodu. I dbać o to co Dobre w około.
Btw. z innej beczki. Jest coś co zgubiłam w życiu a co ostatnio znalazłam ( dostałam). Pocałunki i ich magię. Kiedy są pocałunki jest Lepiej. Dziękuję kocurze i nawet nie wiesz jakie One są ważne.
sobota, 25 sierpnia 2007
Etykiety:
Codzienności wombacie,
Jest źle,
Praca
0 komentarze:
Prześlij komentarz