Ojojojj jak mnie dawno nie było. Więc może zacznę depeszą ze świata anisków. Jest nieźle zasadniczo. Nie jest zupełnie dobrze, ale bardzo nieźle. Jakkolwiek to brzmi.
Dzisiejsze depesze sponsoruje P. P jak Puszka Puszka pomidorów.
No wiec P.
P jak PRACA. Odechciało mi się psychologii. Zupełnie. I akurat dostałam propozycję powrotu do Horyzontu pracując z domu. Mam rekrutować pracowników produkcyjnych do Belgii. Praca nawet fajna i ja taka lubię, ale za cholerę nie umiem się zorganizować z Natalią. Jak siedzę i nic nie robię to się bawi jak aniołek, a jak chce dzwonić to płacze, marudzi, coś wylewa, przewraca. Na razie mam zastraszająco małą efektywność, ale sie staram. Na tyle na ile mi się chce starać, bo pracoholikiem nie jestem. Zaczyna do mnie dochodzić bolesna prawda że ja się do pracy jako takiej nie nadaję wcale. Bogowie ześlijcie mi nieograniczone zasoby pieniędzy i mogę hodować całe stada małych Natalsiów jak Krystyna synów Mikołaja! I chcę czytać, i podróżować i robić inne nieproduktywne rzeczy!
P Jak PISANIE POJEDYNKU. Są pomysły, jest niepokój twórczy. Nie mam chwilki żeby sie skupić. Nad pisaniem nie da się siadać i tworzyć to jakby się skrobało ścianę. Trzeba wejść w ten świat dusza i myślami. Nie umiem się skupić. Może dlatego że myślę albo o nat albo o tym, że mam zaległą parce co leży i kwiczy? Tyle że termin goni. I coś we mnie bez słów usycha. Muszę to zrobić i się wreszcie zmotywować do tej historii. Zwłaszcza ze jutro wraca moje beta z orkonu.
P Jak PODRÓŻE. Był Jawornik i było bardzie ciepło i fajnie. Pomijając moje osobiste animozje i trudności charakteru to strasznie mi było tam dobrze na duszy. Jakoś tak wypoczęłam. Potem były dwa dni Orkonu. Z małą Nat pod namiotem. Gdybym wiedziała jak dobrze to zneisie to bym na dłużej jechała. Może przez ostanie lata wyluzowałam, ale chyba nie przeszkadza mi na takich wyjazdach to co mi kiedyś wadziło. Bardziej pewnie się czuję. Szkoda że tak krótko.
P jak PSYCHOLOGIA. Normalnie nie lubię psychotestów. Są durne. Ale ostatnio na zaprzyjaźnionym forum niejaka Fidelio zaproponowała ciekawy podział osobowości w zależności od archetypów w mitologi greckiej. W skrócie żeńskie Archetypy wyglądają tak:
Archetypy kobiece. Generacja matek, typy kobiet dojrzałych:
1. Demeter – Matka Ziemia, definiuje się poprzez macierzyństwo. Uwielbia wszystkie dzieci i ma do nich nieskończoną cierpliwość. Synów rozpieszcza, ale z córkami ma często trudne relacje. Bywa zaborcza, potrafi „udusić z miłości”. Żyje wyłącznie dla swojej rodziny, kontakty ze światem zewnętrznym jej nie interesują.
2. Hera – dumna, władcza, królewska. Często bardzo efektowna. Ma obsesję prawa, norm społecznych, statusu. Bywa zazdrosna, autorytarna, zimna, wyrachowana.
3. Hestia – porządkowaczka świata. Ma głęboki szacunek dla tradycji, prawa, zwyczajów. Często daje się zdominować, wycofuje się, nigdy nie walczy. Samotniczka, stojąc z boku uważnie obserwuje innych. Mądra, ale nie narzuca się. Rzadko wchodzi w relacje miłosne, przyjaźni się niemal wyłącznie z kobietami.
Generacja córek, typy kobiet młodych:
4. Atena – tatusiowa córeczka, w dzieciństwie chciała być chłopcem. Silna, nieco męska, szefująca, skrajnie opanowana. Często feministka. Dobra przyjaciółka, ale z trudnością się zakochuje. Wojownicza, może być bezwzględna. Bardzo inteligentna, logiczna, racjonalna. Niezbyt opiekuńcza.
5. Artemida – silna i samowystarczalna, ale impulsywna. Doskonała przyjaciółka, lojalna na śmierć i życie. Najbardziej ceni wolność, nie zakochuje się z zasady. Zwykle trudne relacje z ojcem, któremu desperacko chciała zaimponować. Skończona racjonalistka. Idealna siostra, potrafi być opiekuńcza. Lubi być podziwiana.
6. Afrodyta – wykorzystuje swoją kobiecość jako niezawodną broń. Fascynująca, bardzo silna, bardzo seksualna. Bardzo inteligentna, o dużej intuicji. Dumna, władcza, przekonana o swojej wyższości. Bywa manipulatorska, niestała, szybko się nudzi. Nie lubi towarzystwa kobiet.
7. Persefona – bardzo mądra, bardzo słaba, bardzo wrażliwa. Całkowity odludek, ale jeśli się oswoi to potrafi być niezwykle lojalna. Zakochuje się rzadko, ale w stopniu ekstremalnym, dla ratowania ukochanego stawi czoła samemu piekłu. Trudne relacje z matką, idei siostrzeństwa nie rozumie. Bardzo twórcza, ale nie pokazuje nikomu swojej twórczości.
Na początku nie umiałam się znaleźć. Wszędzie mi coś nie pasowało. Na Demeter za mało lubię tradycje i rodzinę, a na Persefonę za mało jestem wylękniona. W końcu coś mnie trafiło i sobie to poukładałam: 33.3% Persefona ( moja niemiłosierna skłonność do mrocznych Hadesów i relacje z matką) 33.3% Demeter ( moje zakochanie w macierzyństwie i pierwotna radość z rodzenia i dawania) 33.3% Afrodyta ( zmienność, skłonność do flirtu i nowości). Jasne i wtedy się wszystko dospawało! Bogini o trzech twarzach – Persefona i Demeter w Jednym czyli Hekate. Megalityczna Hekate z Afrodytą jako ta trzecią. Poczułam się absolutnie usatysfakcjonowana trafnością porównania. Jestem wiedźmą, Heakate. Chędożonym megalitycznym kotem który nie wiadomo co robi w naszych czasach.
P jak PIEPRZONY REMONT. Już jakiś czas temu robiłam mega remont. I nie spodziewałam sie ze będzie aż tyle pracy. Ogromny pokój i kilka warstw farby klejowej pod tapetą. Do dziś mam ślady po odciskach. Wszystko robiliśmy sami z Kocurem i Aniołakiem. I byłam tak spracowana ze nie maiłam siły o tym na blogi pisać. Ściany są; ciemno czerwona, pomarańczowa, jasno zielona a sufit żółty. ( To wszystko w jednym pokoju) I chwała Indygo która jako pierwsza nie powiedziała „ Oooo, interesujące....” Tylko „ O, fajne”. Mówimy nie nudnym wnętrzom, mówimy nie nudnym książkom, mówimy nie nudnym facetom. (-;
A teraz P jak PÓŹNIEJ. Później popracuję. Później się będą martwić. Teraz idę na spacer z Nat. I będę myśleć o Kapitanie okrętu z Czerwonymi Żaglami. Ot co!
piątek, 20 lipca 2007
Etykiety:
Codzienności wombacie,
Mity,
Osobowość wombacia,
Praca
0 komentarze:
Prześlij komentarz