Piłka nożna ma coś z magii. Przejmuję się. Piszczę przed odbiornikiem radiowym.
Tymczasem gra naszych jest jak zaburzenia orgazmu. Niby już, już, już prawie…a po chwili się okazuje, że jednak nie. I klops. A w środę będzie już tylko wstyd.
Nasi ze Sierra Leone nie grają. Trudno trzeba kibicować Wybrzeżu Kości Słoniowej. Albo Togo. Jak nie piłkarzy to może czarowników mają lepszych. Ech.
0 komentarze:
Prześlij komentarz