Upalnie, wakacyjnie. Jeszcze ze wspomnieniami z Gdyni, z czasem wspaniałych rozmów babskich w nocy w kuchni o książkach i innych demonach, a już pakuję się na kolejne wyjazdy. Z Gdyni przywiozłam dużo ciepła i gościnności, dziękuję Zuzie ( jej rodzinie za cierpliwość...) i Ewejce. W międzyczasie robimy remont korytarza, raz się lepiej dogadujemy, raz gorzej, ale efekt jest niezły. A oprócz tego korzystam z faktu , że Nat nie ma przedszkola i spędzamy czas robiąc najróżniejsze rzeczy – wesołe miasteczka, baseny. W wesołym miasteczku zabrałam Nat na wszystkie karuzele na które mnie rodzice nie puszyli (-; A wieczorami włóczymy się po imprezach. Córka już na tyle duża, że da się ją zabierać z nami. Po wyjściu w nocy od Gawronów rzuciła na korytarzu „super była ta impreza”. Kształci się dziewczyna. Jedyny tego minus, że nie mam chwili, żeby się skupić na pisaniu Czegoś Nowego Dużego. Na razie spisuję notatki na marginesach i gromadzę wena w słoikach.
Teraz Jawornik z Natti i dziewczynami. A zaraz potem tydzień w „kompletnym nigdzie” czyli Wołowcu w Beskidzie Niskim. Trochę po pagórkach i chaszczach pochodzimy. (-; Potem Flamberg, a na końcu na jesieni rej z Grecji z Hanią, Levisem i Ociepkami. Miejmy nadzieję, że kierowanie łódką będzie wychodziło mi lepiej niż prowadzenie samochodu. A na sam koniec Operowy Berlin jesiennie (-;
Kiedy myślę o tych wakacjach to cieszę się, że są mniej szarpane i stresujące niż te w zeszłym roku.
Wakacyjne czytanie M. Atwood „Zbójecka Narzeczona”, Conrad „Heart of Darkness”
Oglądanie Astropia
A to kilka zdjęć Nat. Z warkoczykami.
Znikam do biblioteki i zabieram się za ciasto z porzeczkami.



1 komentarze:
Jak urocza młoda dama- śliczne jej w warkoczykach :) My też wspominamy Was pobyt- to był taki jasny czas. życzę udanej reszty wakacji!
Prześlij komentarz