Na upały (-;
Przedwczoraj była u nas Aneczka z Australii. Bardzo zmieniona, odrodzona na nowo i niezmiennie piękna (-; Wniosła radość i dobry nastrój. I żal że u nas ludzie spięci strasznie. Jeżeli za półtorej roku A. będzie studiować w Londynie jak planuje, a moje plany pozwolą mi na kilka dni urlopu to koniecznie musimy się tam spotkać (-;
A ja w czwartek w nocy jadę z Natalisem nad morze. Nad Bałtyk jednak. Zbierać muszelki daleko od betonowych hoteli Egiptu.
0 komentarze:
Prześlij komentarz